Tego posta mogłabym zacząć dokładnie tak jak poprzedniego, ale nie będę przynudzać. Przejdę od razu do wyżalania się nad sobą ;)
Otóż, dziś znowu mam ponury nastrój, chociaż wyjątkowo przespałam całą noc. A to się rzadko zdarza. Więc, wydaje się powinnam świętować.. ale nie. Chyba emanuje ode mnie ten smutek i jesienne przygnębienie, bo koleżanki mnie omijają. Mnie -nudziarę. Tak, ostatnio wymyśliłam sobie nową złą cechę charakteru. Pesymistyczna nudziara... ha! miłe połączenie! Od jutra postanowiłam przyjąć rzeczywistośc taką jaką jest i zaprzestać ciągłego zmieniania swojego życia. Podobno jak się pogodzi z losem wszystko idzie lepiej. Zobaczymy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz